Witajcie po dłuższej przerwie! Tyle się działo, że trudno spamiętać!
Tak czy siak, dziś byłem w Zamku Topacz. Co prawda nie pierwszy raz ale zawsze warto sobie to i owo przypomnieć. Jednak nie to najważniejsze! Najważniejsze jest to, że pojechałem do tego zamku oryginalnym wozem Mercury Cougar! To była przygoda nie z tej ziemi! Z Merkurego chyba! :)
Dziękuję wujku Jacku za podwózkę!